Podziel się, , Google Plus, Pinterest,

Drukuj

Opublikowano w:

Czy wybieranie zdjęć musi być katorgą?

Wybieranie zdjęć jest chyba jednym z najbardziej nielubianym zajęciem wśród amatorów fotografii. Podobno na świecie ludzie trudnią się wybieraniem zdjęć z wakacji i tym podobnych życiowych sytuacji, chyba bym się nadawała, mogę nawet na czas, a co tam!

Wiem, że sprawa nie jest prosta, bo piszecie do mnie, przy wyborze zdjęć z sesji i nie tylko, że nie łatwo, że nie wiecie które, że chcielibyście wszystkie itd. To mi oczywiście schlebia, ale dobrze wiecie, że potem te straszliwe ilości zalegają na dyskach, w chmurach i sporadycznie od wielkiego dzwonu, może ktoś do nich zajrzy. Wybór zdjęć z sesji to jedno i tu stoję na straży, ale co z waszymi pozostałymi zdjęciami z prywatnych sytuacji?

Trwają wakacje, które czasem spędzacie w mniej lub bardziej egzotycznych miejscach, ale zawsze interesujących i pięknych. Zdjęcie za zdjęciem, bo przecież tyle się dzieje, tyle jest rzeczy, które chcemy zabrać ze sobą na zdjęciach. Dlatego moje pierwsza rada może być dla was lekko kontrowersyjna. A mianowicie:

Nie róbcie aż tylu zdjęć

Zabrzmię jak stara ciotka, ale za czasów analoga…. 😉 okej okej wiem.

Robienie miliona zdjęć nie doda im jakości, a gwarantuję wam, że jak po powrocie zobaczcie np. zabawę Kasi z pieskiem w ilości 300 zdjęć, to nie zajrzycie tam już nigdy więcej. Warto lepieje popatrzeć na swoje dziecko (znacie je przecież najlepiej) i wyczekać moment, trochę go przewidzieć co może się stać i być gotowym na te kilka super ujęć. Macie czas… jesteście na wakacjach… relaks…

Zaraz po powrocie

Okej, teraz bardzo ważna rzecz. Wiem, że nikt nie ma czasu, że po urlopie to masakra w pracy itd., ale koniecznie zróbcie to zaraz po powrocie, bo później już tego nie zrobicie. Na 300 %. Im więcej czasu upłynie od powrotu, tym mniejsze szanse, że zajrzycie tam ponownie i jeszcze mniejsze, że je przebierzecie kiedykolwiek.

3 etapy

Wszystkie trzy etapy trzeba robić szybko. Niech was nie skusi wpatrywanie się z rozmarzeniem na piękne widoki, na Władka, albo Kryśkę, bo ta nóżka to ramionko i w ogóle było tak pięknie. Przyjdzie na to czas.

I etap – usuwamy wszystko co się nie nadaje: zamknięte oczy, ktoś się odwrócił, kadr na którym nie wiadomo o co chodzi, za ciemne, za jasne, nie ostre, coś ucięte, Marysia źle wygląda, to co miało być w kadrze uciekło itd. czyli techniczna ocena. Jeśli są nieudane zdjęcia, ale wydaj się wam, że lekka korekta i będzie super, załóżcie im oddzielny folder od razu je tam przenieście. Takich “niepewniaków” nie powinno być zbyt dużo, bo przecież nie chcecie spędzać wielu godzin przed komputerem.

II etap –  teraz wybieracie swoje ulubione spośród tych co zostały. Nie będę pisała ile powinno zostać, bo ilość zależy od tego gdzie byliście i jak długo, i co tam się działo, ale bądźcie dla siebie surowi i bezwzględni. Mam zasadę, że jeśli nie wiem, czy zostawić zdjęcie czy usunąć to… usuwam… i jeszcze nigdy nie żałowałam. Skoro się zastanawiasz, to znaczy, że coś nie gra. To jak w przymierzalni, ekstra kiecka, super kolor, fason, ale czy ja w niej dobrze wyglądam… skoro nie było efektu wow! to znaczy, że inni też go nie będą mieli. Po tej ciężkiej pracy, robicie sobie chwilę przerwy (ile potrzebujecie 30 minut, godzinę), tak żeby trochę zapomnieć, to co przed chwilą oglądaliście. Przejdźcie się, popatrzcie przez okno, wszystko co pozwoli wam na chwilę zapomnieć o zdjęciach i da odpocząć oczom.

III etap – wybieracie 30 najlepszych z tych z II etapu. Dlaczego 30 bo ta ilość zdjęć nie zanudzi waszych znajomych, kiedy będziecie chcieli w skrócie opowiedzieć i pokazać im jak było na wakacjach. 30 to też dobra liczba żeby wywołać zdjęcia do albumu, albo zrobić z nich fotoksiążkę. Może być mniej , ale nie więcej.

Stosujcie te trzy etapy do każdego rodzaju zdjęć, czy z wakacji, czy z jednodniowego wypadku na rower, czy popołudnia w parku. Wszystko będzie elegancko przebrane i posegregowane, łatwe do przejrzenia i wywołania w dowolnym momencie.

A i jeszcze jedno, baaaardzo ważne: BACK UP czyli kopie zdjęć, najlepiej w chmurze, albo na oddzielnym dysku. Nigdy, przenigdy nie trzymajcie zdjęć na płytach (bardzo zdradliwe i po latach nie chcą się otwierać), ani na dysku w komputerze (zbyt często ulegają awariom, wirusy itp.), nie warto ryzykować.
Czy teraz będzie łatwiej? A wy jakie macie sposoby na szybki wybór zdjęć?

Napisane przez Diana Domin

Diana Domin

Fotograf z zawodu i zamiłowania, z graficznymi umiejętnościami.

66 posts