Podziel się, , Google Plus, Pinterest,

Drukuj

Opublikowano w:

Iwo z rodzicami czyli jesienne zdjecia

Znowu wspominam jesienne zdjęcia, ale co zrobić kiedy jesteście fenomenalni, bo co roku wracacie. A Iwa pamiętam szczególnie, bo świętujemy urodziny prawie tego samego dnia w październiku! 🙂

Byłam w szoku, kiedy spotkaliśmy się na zdjęcia w tym roku. Nie uwierzycie jak młody wyrósł, jaki z niego ancymon. Jak co roku umówiliśmy się w okolicach urodzin Iwa (i moich ;)). I jak co roku nie mogę wam pokazać zdjęć z aktualnego sezonu, bo są w produkcji. Za to możemy sobie powspominać zeszły sezon. A jest co. Wtedy jak widzicie na zdjęciach było ciepło, jesiennie, babie lato w pełni. A w tym… hmmm… wszystko się pomieszało… Szukanie jesiennych liści trochę by mi zajęło. Jak już trochę przymroziło i wszytko się ładnie zaczęło zmieniać na złocisty i rubinowy kolor, to ciach leje. Nie ma jednak co narzekać, bo jako czarownica mam 9 na 10 trafień z pogodą, czyli tylko niektórym nie udaje się trafić w ładną pogodę. Znajomi się śmieją, że będą do mnie dzwonić z pytaniem, kiedy mam zdjęcia w plenerze, żeby wiedzieć czy będzie ładna pogoda 😉

Tymczasem zobaczcie liściaste szaleństwa Iwa i jego rodziców. Powtórzę się, ale jakoś tak się dzieje, że trafiają do mnie sami niesamowici ludzie i każda sesja to fantastyczne spotkanie. Uwielbiam Was pasjami! 🙂