Podziel się, , Google Plus, Pinterest,

Drukuj

Opublikowano w:

Klimatyczne szparagi

Za każdym razem, gdy zaczyna się sezon na szparagi, przypomina mi się ten mistrzowski opis Prousta:

„Oglądałem na stole, gdzie dziewczyna łuskała groszek, ułożone szeregiem zielone kulki – niby do jakiejś gry; ale zachwyt mój wzmógł się wobec szparagów, nasyconych ultramaryną i różowością, a których pręt, delikatnie pocętkowany fioletem i lazurem, blednie nieznacznie w iryzacjach nie będących z ziemi, aż do stóp, jeszcze powalanych glebą, w której tkwiły. Zdawało mi się, że w tych niebiańskich odcieniach demaskują się rozkoszne istoty, które dla zabawy przedzierzgnęły się w jarzyny, ale poprzez kostium swego jadalnego i jędrnego ciała, w owych kolorach rodzącej się jutrzenki, w owych szkicach tęczy, w owym zamieraniu błękitnych wieczorów, objawiają swoją szacowną esencję. Poznawałem ją jeszcze, kiedy przez całą noc po owym obiedzie zabawiały się w swoich psotach – poetycznych i grubych niby feeria Szekspira – tym, aby zmienić mój nocnik w naczynie wonności”. – Marcel Proust, W poszukiwaniu straconego czasu

Nic dodać nic ująć. Nie śmiem więcej pisać, ale gdybyście wy chcieli więcej czytać, to warto zajrzeć do Dwutygodnika i rzucić okiem na wspaniały opis szparagów pod kątem literatury autorstwa Bogusława Deptuły.

Napisane przez Diana Domin

Diana Domin

Fotograf z zawodu i zamiłowania, z graficznymi umiejętnościami.

66 posts