Podziel się, , Google Plus, Pinterest,

Drukuj

Opublikowano w:

Sesja zdjęciowa na koniec lata

Sesja zdjęciowa na koniec lata ma niesamowity klimat. Niepowtarzalne ciepłe światło, które z jednej strony jeszcze przypomina nam o fantastycznej letniej pogodzie, a z drugiej delikatnie zaprasza do szeleszczącej jesieni.

Zieleń jeszcze nie zżółkła, ale nabiera cieplejszych odcieni. Nie ma tej intensywności co wcześniej. Nie ukrywam, że to moja ulubiona pora roku. Od pierwszego września w zasadzie przy ładnej pogodzie to do połowy listopada rozkoszuję się tą aurą. Najpiękniej jest kiedy świeci słońce, ale te pochmurne i deszczowe dni również mają swój klimat.

Zbieram jabłka z ogrodu i robię z nich cydr. Potem z pomocą psa zbieram dorodne winogrona. Tara jest u nas chyba największym smakoszem winogron, nie bez przyczyny. Wiszą na wysokości jej paszczy 😉 Z tych pachnących winogron robię dżem, który pachnie jeszcze mocniej niż same winogrona. Pod sosną znajduję skarby w postaci garści własnych jeżyn. Dynie świecą w ogrodzie i udają słońce w pochmurne dni. Jak nie kochać tej pory roku.

Mam wrażenie, że moi modele też to czują, bo ten czas jest zawsze najbardziej pracowity. A rezerwacje robione są dwumiesięcznym wyprzedzeniem. Tym razem spotkały się dwie mamy i ich śliczne córki oraz psiak. Sesja zdjęciowa przecież nie musi być z rodziną. Można umówić się z sąsiadami jak Zosia i Tymon, czy z przyjaciółmi zrobić coś szalonego, albo z koleżanką zrobić sobie sesję portretową.

Z Anią i Julką spotkałyśmy się kolejny raz, poprzednio Julka była malutka miała chyba 4-5 lat. Przyznaję się, że nie pamiętam dokładnie. Wtedy szalałyśmy na koniach w stadninie. Mam nadzieję, że uda mi się uzupełnić w końcu wszystkie zaległe sesje, które przepadły po hackerskim ataku na poprzednią stronę i będziecie mogli znów oglądać nasze wspólne dokonania.

Tymczasem Julka wyrosła na dużą i śliczną dziewczynkę… W tajemnicy wam powiem, że znowu się spotkamy i to niebawem na kolejnej sesji, ale okoliczności przyrody będą trochę inne 🙂

Zapraszam do oglądania zdjęć.

 

Wspomnienie

Mimozami jesień się zaczyna,
złotawa, krucha i miła,
To ty, to ty jesteś ta dziewczyna,
która do mnie na ulicę wychodziła.
Od twoich listów pachniało w sieni,
gdym wracał zdyszany ze szkoły,
a po ulicach w lekkiej jesieni
fruwały za mną jasne anioły.
Mimozami zwiędłość przypomina
nieśmiertelnik żółty – październik.
To ty, to ty, moja jedyna,
przychodziłaś wieczorem do cukierni.
Z przemodlenia, z przeomdlenia senny,
w parku płakałem szeptanymi słowy.
Księżyc z chmurek prześwitywał jesienny,
od mimozy złotej majowy.
Ach czułymi, przemiłymi snami
zasypiałem z nim gasnącym o poranku,
w snach dawnymi bawiąc się wiosnami,
jak ta złota, jak ta wonna wiązanka.
Julian Tuwim

  • Bardzo sielankowe ujęcia :3 Piękne światło i czuć z tych zdjęć taką świeżość. Piękne!

  • Cudowny, sielankowy klimat! Przypomniała mi się scena z Zosią z „Pana Tadeusza” 🙂

    • Ogromnie mi miło i jakie piękne skojarzenie! Cudownie:)