Podziel się, , Google Plus, Pinterest,

Drukuj

Opublikowano w:

Zofia Rydet | Mały człowiek

Dzisiaj opowieść o kimś bardzo ważnym, o kimś kogo pasjonaci fotografii powinni znać. O kimś kto w czasach PRL stworzył unikatowy na tamte czasy album. Album poruszający do dzisiaj. Opowiem wam o Zofii Rydet i jej albumie Mały Człowiek.

Zofia Rydet zaczęła fotografować dość późno, bo w wieku mniej więcej lat 40stu, prawdopodobnie pod wpływem brata Tadeusza. Przy pomocy swoich fotografii próbowała stworzyć socjologiczny obraz społeczeństwa. Jej prostota w ujęciu fotografowanych osób, naturalność i szczerość trafiają do odbiorców do dzisiaj. Mały człowiek był jej pierwszym autonomicznym cyklem (powstawał w latach 1952-63). 140 wyjątkowych zdjęć małych ludzi w niebanalnym ujęciu. Powstał w czasach kiedy w Polsce w zasadzie albumów się nie wydawało.

Przy tworzeniu zdjęć do cyklu Mały Człowiek Zofia Rydet inspirowała się francuską fotografią (Henri Cartier-Bresson, Edward Boubat) i malarstwem okresu Młodej Polski (Stanisław Wyspiański). Ten niepowtarzalny album jest reportażem opowiadającym o dzieciach z różnych stron świata, Polski, Albanii, Bułgarii, Jugosławii, Egitpu, Libanu oraz Czech.

Album okraszony jest też wspaniałymi tekstami Janusza Korczaka między innymi z książki „Jak kochać dzieko”, wybranymi przez samą fotografkę. Oto jeden z nich:

„Dziecko nie wie, nie dosłyszało, nie zrozumiało, przesłyszało się, omyliło się, nie udało mu się, nie może – wszystko jest winą.”

Autorka koniecznie chciała wyjść poza samo estetyczne postrzeganie fotografii. Chciała aby dostrzeżono problemy małego człowieka, bez stereotypowego kontekstu. Tu nie ma słodyczy dzieciństwa, nie ma ładnych ubranek, zabawek i całej słodkości tak często dodawanej dzieciom. Jest za to realizm, są ważne sprawy i problemy, jest świat dzieci, ale nie świat dziecinny. Nie ma wygodnych uproszczeń i łatwych wzruszeń.

„Nie ma dzieci – są ludzie, ale o innej skali pojęć, innym zasobie doświadczenia, innych popędach, innej grze uczuć. Pamiętaj, że my ich nie znamy (…) Dziecko nie mniej, nie ubożej, nie gorzej myśli niż dorośli, ono myśli inaczej. „

Zofia Rydet odbyła fascynującą podróż w świat dzieci. Jest to starcie z płaskim traktowaniem ich problemów, sentymentalizmem. Na zdjęciach fotografki zobaczycie ludzi, nie milusińskich, którymi można się chwalić na przyjęciach i rodzinnych imprezach. Te zdjęcia to fantastyczne studium psychiki dziecka, umiejętnie pokazane reakcje, uczucia. Bawią się, kłócą, są zagubione i zmartwione, zawsze prawdziwe. Niby oczywiste, niby codziennie to dostrzegamy, ale czy na pewno to rozumiemy i szanujemy?

Zdjęcia są podzielone tematycznie i oddziałują jedne na drugie. Każdy rozdział, tekst i każde zdjęcie w danym miejscu nie jest przypadkowe, tworzy pewną całość, obrazuje pewien problem. Są rozdziały: Małe kobietki, Między nami mężczyznami, Radość istnienia, A jednak samotni i wiele innych. To pełne spektrum naszych emocji, niezależnie od wieku, bo od dnia narodzin jesteśmy człowiekiem, który czuje i rośnie.

Nie można przy okazji albumu nie wspomnieć o niekonwencjonalnym i wyjątkowym projekcie graficznym Wojciecha Zamecznika. Nie przypadkowo ściągnęłam z pułki ten album, przypomniało mi o nim nadchodzące wydarzenie. Od 25 września w warszawskim Muzeum Sztuki Nowoczesnej będzie można zobaczyć wystawę z największym zbiorem jej fotografii zatytułowaną „Zofia Rydet. Zapis 1978-1990”

Zofia Rydet, „Mały człowiek”
reedycja oryginalnego wydania z 1965 roku, które ukazało się nakładem wyd. Arkady
wydawca reedycji: Fundacja Archeologia Fotografii
współpraca: Fundacja im. Zofii Rydet
Ilość stron: 230
Czarno-białe fotografie: 146
Wymiary: wysokość 24,5 cm, szerokość: 19 cm
Oprawa: twarda, płócienna, obwoluta
Fotografie: Zofia Rydet
Projekt graficzny: Wojciech Zamecznik
Cytaty: Janusz Korczak
Wstęp: Alfred Ligocki
wersje językowe: polska, angielska, francuska, rosyjska

zofia-rydet2 zofia-rydet1 zofia-rydet zofia-rydet4

 

Napisane przez Diana Domin

Diana Domin

Fotograf z zawodu i zamiłowania, z graficznymi umiejętnościami.

66 posts
  • Nie słyszałam nigdy o Zofii Rydet, przedstawiłaś ją w sposób bardzo inspirujący. Być może uda mi się w październiku skoczyć do Warszawy a wtedy na pewno zahaczę o wystawę jej zdjęć.

    • Cieszę się, że mogę nieść kaganek oświaty i kogoś to jeszcze interesuje 😉

  • Wspaniała kobieta. Pokazał mi jej twórczość znajomy, i od tej pory ją uwielbiam. Zwłaszcza cykl „Zapis socjologiczny”. Kiedy na tvp kultura, bodajże, był emitowany krótki film dokumentalny o tej niezwykłej kobiecie. Można poszukać – wart obejrzenia (ale tytułu nie pamiętam niestety)